Złota Nić

2007 rok (format A-5, str. 144)
Motto:
Popatrz, Tu... Tam...
Złotą Nicią wszystko splecione...
To dzięki Niej
Jest zawsze cel, nadzieja
I My
połączeni Miłowaniem...
Prośba
Kocham spotkania z Wami, Wasze opowieści o życiu... Jestem Tu, bo nie chcę samotności w Waszym Sercu. Chcę miłości dla Serc Waszych, która jest jak marzenie, jak obłok, który widzisz na BŁĘKICIE. I choć może Ona przybierać różne kształty, to najważniejsze, by nigdy nie zapomniało się, że istnieje w Tobie, we Mnie, obok Nas.
Latami przemierzam ludzkie przestrzenie, wsłuchuję się w Serc bicie. Chcę, by dokonywało się w Nich przemienienie. Wiem, że Oni tego też chcą... Czemu więc to tak wolno idzie? Przemienienie? To napływające fale zdarzeń i myśli. Falo, proszę - dokonaj przemienienia. Falo, proszę - bądź z Nimi. Przecież Iskra w Ogień się wielki przemienia... Przecież stoję przy Was, ramię w ramię, jako równy. Przecież dla pięknienia stworzona jest Ziemia - nie dla mroków, nie dla ciemnooci.
Taki nastrój Mnie teraz ogarnął, nastrój melancholii... Wiem, że czynię jeszcze dla Was za mało! Słyszę, jak splecione Wasze dłonie mówią - daj więcej wyzwań, przemiany, siły i Światła. A Ja wołam, wołam..., by nie bladła Serc Ognia jasna smuga.
Cóż mogę jeszcze? Cóż powinienem jeszcze? Będę dumał o tym przez kolejne dni i lata. Ale nie dumaniem buduje się efekty, potrzebne wzmocnienie. Niech przyjdzie coś, co ludzi ze sobą splata, co jest symbolem, co jest miłością.
Wołam CIEBIE - przyjdź, oprzyj swoje RĘCE na Ich ramionach, bo Człowiek jest Godny, bo trzeba dać Mu wsparcia jeszcze więcej! Niech otworzą się Wrota Istnienia! Niech zagrają Anielskie Trąby! Pora wzbić się ponad szarość Istnienia. Pora zbudzić Tych, którzy śpią - Tych jeszcze śpiących.
Przecież Sam nie pójdę. Przecież Ty samotnie pójść też nie pragniesz.
Zróbmy to RAZEM, wspólnie. A TY? Przybądź, daj Im myśl ŚWIATŁĄ. To nic, że miewają zamknięte oczy, Ich Serca i tak promienieją Światłem.
Zobacz TĄ, KTÓRA JEST ŚWIATŁOŚCIĄ NAD ŚWIATŁOŚCIAMI.
Skup się, pomyśl o JEJ POSTACI. Zobacz Jej złocistość, i białość,
i srebrzystość, i świetlistość. ONA, jak DROBINKA - jak delikatny OKRUSZEK, lekka, a tyle ma w sobie pewności... Wokół NIEJ jest poświata BŁĘKITNA, otoczona jasnymi punktami. Uśmiecha się do Ciebie. Wyciąga Dłonie, chce dotknąć Twego Serca, pogłaskać Twe skronie.
Jest symbolem MIŁOWANIA po stokroć większego niż to, które JA, zwany WOJTKIEM, w swoim Sercu posiadam. JA, WOJTEK MYŚLICIEL, proszę, by każdemu dała to, co dla Niego jest radością, ukojeniem Serca.
Jest Istnienie. Jest Życie. Jest Pieśń Męstwa...
Gdybym kiedyś miał siąść między Wami jako Człowiek, to bym oczy w JEJ stronę skierował i bym prosił, prosił dokładnie o to samo, o co teraz proszę:

Daj Im ogrom Swego Serca. Daj Im Myśl, która przyniesie radość, bo trzeba Im zwyciężać, bo trzeba Im Skrzydeł lekkość, prawość.

Oni przyszli, by połączyć się z TOBĄ, ze MNĄ. W Ich Sercach rośnie radość, gdy odczuwają poprzez MNIE, poprzez CIEBIE po porostu DOBRO.

Daj nadzieję na przyszłe lata.

Lat tak wiele ze sobą spędziliśmy, a JA, zwany MYŚLICIELEM, ciągle mam wrażenie, że Im daję z siebie jeszcze za mało.

CIEBIE proszę, daj Im więcej, aby słowo było jako ciało, by odnajdywało materię, stawało się Chlebem, pożywieniem, by Serce odnajdywało to, co dla niego jest najdroższe, najczystsze, najszczersze.

Wiem, że CIEBIE prosić długo nie trzeba, że wsłuchując się w każdego Serca bicie WIESZ, że Ich Istnieniu potrzebna jest radość, więc ULITUJ się, UMIŁUJ,

DAJ Im to, CZEGO DO TEJ PORY JESZCZE NIE DAŁO IM ŻYCIE.

A JA jeszcze więcej dla Nich będę robił. Nie odejdę, póki będzie Tu Ich Serce i ciało. Przecież trzeba coś z przyszłością zrobić! Przecież trzeba, by chciało się Im mieć Skrzydła i lecieć ponad wszystkim, co jest smutne... I proszę, niech nie będzie za mało ani MNIE, ani CIEBIE, ani DOBRA, ani MIŁOWANIA.

Czy widzisz te Światła i tych Gwiazd Oblicze? ONA poprzez to Światło do Ciebie schodzi... Otula Ciebie i Twoje życie. Niechaj będzie miłowania droga przed Tymi, którzy kroczą po niej. Niechaj będzie przyjaźń. Będę zawsze Godny i Gotowy do wyzwań, do zadań, bo trzeba Światło Serca poprowadzić.

Musi bardziej zaistnieć wśród ludzi to, co nazwałaś DOBREM.

Zobacz, Światło niczym wiązka korali, na szyi Twojej zawisa... Niech Ciebie prowadzi Tam, gdzie Twa Barwa, Twa wartość, Twa muzyka.

Tylu wokół Człowieka się zgromadziło. Każdy patrzy w Jego stronę. Wiedzą, że istnieje miłość i że Człowiek Miłość SYMBOLIZUJE. Zatem, obdarz siebie, obdarz wszystkich Cudem ODNALEZIENIA SWEJ WEWNĘTRZNEJ PRAWDY.

Wojtek