 1994 r. (Format A-5, str. 163) | Motto: Gdy unikasz wiedzy o sobie, żyjesz z zamkniętymi oczami. Wojtek |
- Czy ZAŚWIAT W SOBIE SAMYM JEST DOBRY DLA ZIEMI, CZY TEŻ ZŁY? - Pytanie takie świadczy o twardości myślenia, jego błędem jest zakładanie ostrego przeciwieństwa. Cóż bowiem jest ZAWSZE DOBRE, albo ZAWSZE ZŁE? Jeżeli ZAŚWIAT JEST DOBRY, to powinien nieść ZIEMI otuchę, pomoc, powinien wspierać ludzi w Ich dążeniu do doskonałości, przypominać Im prawdy, o których nie pamiętają, zapalać w Nich to, co wy nazywacie czakramami, świetlistymi punktami itd... Jest więc ZAŚWIAT ZŁY DLA ZIEMI, bo wszak powinien to wszystko czynić, ale czy można powiedzieć, że rzeczywiście czyni? Jeżeli tak, to z marnym skutkiem. Jeżeli nie, to dlaczego jest taki wstrętny dla tej biednej Ziemi i dla ludzi, którzy tak się tu starają, aby poprawiać swój byt? Ależ to bujda! Gdyby ZAŚWIAT rzeczywiście miał odgrywać TAKĄ WIELKĄ ROLĘ W DZIEJACH ZIEMI, to czy byłoby tak jak jest? NA PEWNO NIE. Płynie więc stąd jeden, ale zasadniczy wniosek: ZIEMIA PRZEZ WIEKI SAMA SOBIE RADZIŁA, a to, co czasami ZAŚWIAT JEJ PODPOWIADAŁ, było NICZYM wobec tego, co MÓGŁBY JEJ DAĆ. Skoro więc ZAŚWIAT (z jakichś sobie wiadomych powodów) nie wtrącał się w losy ZIEMI, to widać OD SAMEGO POCZĄTKU NIE MIAŁ ON ZAMIARU SIĘ W NIE WTRĄCAĆ. ZAŚWIAT chciałby mieć bowiem na ZIEMI kogoś, kto SAM BYŁBY DLA NIEGO PRZYJACIELEM, NIE CHCE ZAŚ BYĆ DLA ZIEMI NAUCZYCIELEM. I to jeszcze warte jest przemyślenia: Już od zarania DZIEJÓW OBARCZALIŚCIE W SWOICH UMYSŁACH ZAŚWIAT WINĄ ZA TO, CZEGO DOŚWIADCZALI LUDZIE, CO SIĘ TU DZIAŁO itp. Ale ZAŚWIAT w zasadzie nie ponosił za to winy. TO LUDZIE OCZAMI WYOBRAŹNI STWORZYLI SOBIE TAKĄ FILOZOFIĘ, ROZGLĄDAJĄC SIĘ ZA KIMŚ, KTO PONIÓSŁBY ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA ICH ZŁE CZYNY LUB DOZNANIA. BO KOGOŚ PRZECIEŻ TRZEBA OBARCZYĆ WINĄ ZA SWOJE TRUDNE ŻYCIE. A po co obrażać tą winą materię czy też WŁASNE ZAMYSŁY, skoro TAM, W NIEBIE, JEST TEN, którego wola się TU SPEŁNIA? Ależ to fatalny pomysł! Już to widzę, jak siedzi sobie chłop na miedzy i rozmyśla, jakby tu zagarnąć ziemię sąsiada, aby potem wszystko to, co sobie obmyślił, oddać w kościele BOGU - bo przecież się z tego wyspowiada i dostanie odpust. Skoro jednak od dawna PANUJE WŚRÓD LUDZI TAKA BŁĘDNA WIEDZA O ZAŚWIATACH, TO SKĄD SIĘ ONA WŁAŚCIWIE WZIĘŁA, SKĄD SIĘ WZIĘŁO TO OBARCZANIE ZAŚWIATÓW WINĄ ZA WSZYSTKO? Jest teoria, że wylądował tu kiedyś statek kosmiczny i ludzie ujrzeli w nim BOGA. Jest teoria, że ŚWIAT LUDZI, ZWIERZĘTA I ROŚLINNOŚĆ STWORZYŁ SWOJĄ WOLĄ BÓG. Jest teoria, że Ziemia to poletko doświadczalne, jakie sobie zbudowały ZAŚWIATY, aby przeprowadzać tu na ludziach doświadczenia, niczym na królikach. A JA WAM POWIADAM, ŻE NA ŚWIECIE I WE WSZECHŚWIECIE JEST ENERGIA. Ulega Ona przeobrażeniom na mocy zmyślonej logiki myślowego procesu, a JEDNYM Z TAKICH PRZEOBRAŻEŃ JEST WCIELANIE SIĘ W CIAŁA MATERIALNE NA PLANECIE ZIEMI. Jak świat światem, zawsze przejawialiście tendencję do przystrajania w fantastyczne barwy celu Waszego żywota. A CELEM TYM JEST PRZETWARZANIE ENERGII. I BYWAŁO JUŻ NIERAZ, ŻE EFEKTY TEGO PRZETWARZANIA, JAKIE PRZYNOSIŁY ZE SOBĄ NIEZLICZONE LATA DZIEJÓW MATERII, ZADZIWIAŁY NAWET ENERGIĘ NADRZĘDNĄ. O ile więc przetwarzanie się Energii w materię nazywam tu życiem człowieka, o tyle Energię oddalającą się od materii w wyniku tego, co wy nazywacie ŚMIERCIĄ, określam mianem Energii ZAMYKANIA PRZEMIANY. Jeśli Energia musi być w ustawicznym kołowrocie, ruchu, przemianie, to co ma do tego ZAŚWIAT? Otóż Energia byt swój ma w ZAŚWIATACH. JEST ZE SWEJ WOLNEJ WOLI podporządkowana ZAŚWIATOWEMU SYSTEMOWI "ENERGETYCZNEMU". Wątpliwy natomiast jest Jej związek z Ziemią. Swoje istnienie na Ziemi traktuje Ona jako poddanie się eksperymentowi energetycznego wzbogacenia samej siebie. Skoro więc jest to tylko etap w ISTNIENIU ENERGII, to przecież nie ma sensu traktowanie ZAŚWIATA w taki sposób, by modlić się do NIEGO, wierzyć w JEGO BOSKĄ OPIEKĘ NAD SOBĄ, szukać W NIM POCIECHY I DOBROWOLNIE WYZNAWAĆ SWOJE GRZECHY przed kimś, kto występuje jako KAPŁAN ZAŚWIATÓW. Dodam jeszcze, że WY, LUDZIE, OBRÓCILIŚCIE W SWOICH GŁOWACH WSZYSTKO DO GÓRY NOGAMI, bo ZJAWISKO WYBAWIANEGO DUCHA TO ZJAWISKO WĘDRUJĄCEJ ENERGII, NIE MAJĄCE WIĘKSZEGO ZWIĄZKU Z WYOBRAŻENIEM CUDOWNEGO ZBAWIENIA POPRZEZ ŚMIERĆ DLA CHWAŁY PANA. Zawsze też żywotność przejawiana przez ludzi w trakcie tego, co nazwane zostało życiem, była zjawiskiem anormalnym, bo TUTAJ WYBAWIANA ENERGIA PORZUCA SWOJE CIAŁA JAKO RZECZY JUŻ DLA SIEBIE ZBĘDNE. A Wy tym ciałom hołdy składacie, pomniki stawiacie i to jest niesamowite. Szukacie w sobie poezji, jednocześnie zabijacie zwierzęta, by je zjadać i nawet solicie je dla lepszego smaku. Ponadto ma dla Was tak wielkie znaczenie to, że JEDNI SĄ ŁADNI, a inni BRZYDCY, co oznacza, że nie szukacie w sobie nawzajem Energii dodatniej lub ujemnej, ale interesuje Was głównie ten materialny worek, a zatem to, co kryje się w ludzkich ciałach jest DLA WAS MNIEJ WAŻNE OD TEGO, CO WIDZĄ CIEMNE OCZY, NIE POTRAFIĄCE DOJRZEĆ BOGACTWA DUSZY, ENERGII. Oczywiste jest, że WASZE CIAŁA (czyli materialny aspekt ŻYCIA) są WAŻNE, ale problem polega na tym, że Wy zupełnie przestaliście żyć TU, W ODWODNIONYM ŚWIECIE (Woda to wasza żywotność). Sens Moich myśli i cel, dla którego je przekazuję, jest taki, BY LUDZIE ZACZĘLI W SOBIE SAMYCH SZUKAĆ IDEI ŻYCIA, A NIE OSZUKIWAĆ SIĘ, TWORZĄC SOBIE MYŚLOWE ZASŁONY TYPU: BOGACTWEM DUCHA MEGO JEST BOGACTWO MOJEJ MATERII. Bo bogactwem Twoim jest Twój Duch, a nie materia wokół Niego utworzona.
Jest JEDNAK coś, choć tylko w chwilach zatopienia we śnie, co budzi wiarę w Świat Ducha, łącząc ludzi w JEDNOŚĆ. Kiedy bowiem sen przerywa działanie świadomości, ludzie budują we śnie zjawiska wykraczające ponad to, co dzieje się w Ich codziennym życiu. ZASYPIAJĄC, WCHODZISZ WIĘC W TEN STAN SNU, który łączy ludzi i upodabnia Ich do siebie. Jest to stan POGRĄŻENIA SIĘ W SOBIE SAMYM - WOLNEGO OD OBŁUDY DNIA. Wtedy nikt Ciebie nie obserwuje, a Ty masz poczucie, że myśli, jakie masz w SOBIE SAMYM, SĄ BEZPIECZNE. I ta chwila JEST chwilą TWOJEGO LUDZKIEGO ISTNIENIA. Szukając dróg udzielania ludziom porad, ZAŚWIAT przekracza swoje kompetencje i próbuje informować z wyprzedzeniem o tym, co kiedyś i tak się zdarzy. Jest to działanie o charakterze sporadycznym, a z woli ZAŚWIATÓW zezwala się na nie tylko wtedy, gdy zachodzi BARDZO WYRAŹNA TEGO POTRZEBA. W stosunku do tego, co ZIEMIA CZYNI SAMA SOBIE, jest to, oczywiście, tylko niewielki margines. JEST TO DORAŹNA INTERWENCJA, A JEJ PRZEJAWY graniczą dla WAS z CUDAMI, o ile chcecie je traktować jako dowody na to, że JEST GDZIEŚ W ZAŚWIATACH CUDOTWÓRCA, czyli ktoś taki, kto WIE WIĘCEJ, NIŻ WY WIECIE. I tak w istocie JEST, bo TEN, KTO MIAŁ SPOSOBNOŚĆ WIĘCEJ SIĘ DOWIEDZIEĆ, WIE WIĘCEJ. Jesteście ludźmi, bo w wchodząc w materię, stajecie się ludźmi. Ale przecież sami w sobie JESTEŚCIE CZĄSTKAMI ZAŚWIATÓW. Czy więc macie się modlić SAMI DO SIEBIE? A PAN, zwany PANEM ZAŚWIATÓW, to energia absolutnie czysta. I choćbyście nawet jako ludzie nie całkiem rozumieli ten termin, to wiedzcie, że ENERGIA, KTÓRĄ JEST PAN ZAŚWIATÓW, NIE WYMAGA HOŁDÓW, BO ISTNIEJE I FUNKCJONUJE WŚRÓD WAS I WŚRÓD NAS W ZAŚWIATACH BEZ WOLI ZBIERANIA POKŁONÓW. A zatem ENERGIA rządzi TU i TAM, my zaś JESTEŚMY ENERGIAMI UWOLNIONYMI, bo w sensie ZIEMSKIM UMARLIŚMY. Ale też się tu kiedyś urodzimy, aby wzmocnić się energetycznie. Nie pytajcie Mnie, dlaczego JA, PISZĄCY TE SŁOWA, NIE URODZĘ SIĘ JUŻ NA ZIEMI. Dla Mnie jest to pytanie łatwe, ale odpowiedź na nie byłaby doprawdy dla WAS zbyt trudna do zrozumienia. I jeszcze jedna uwaga: To ludzie budowali swój ziemski świat i to Oni sami za niego odpowiadają. Taki czy inny los ZIEMI nie ma żadnego wpływu na bytowanie MOJEGO ZAŚWIATA. I TYLKO - BĘDĄC ZMYSŁAMI OD DAWNA ODERWANI OD WAS - WIEMY, ŻE ZMIERZACIE KU SAMOZAGŁADZIE. Wolą OJCA JEST , abyście otrzymali ten przekaz. JEGO PRZYJĘCIE BĄDŹ ODRZUCENIE BĘDZIE JUŻ TYLKO SPRAWĄ WASZEJ WOLI. NIE WIŃCIE PANA ZAŚWIATÓW ZA SWOJE CZYNY. LOSY WASZE SĄ UZGADNIANE Z NAMI, ALE TO, CO W RAMACH TYCH UZGODNIEŃ ZROBI LUDZKA ISTOTA, JEST JUŻ CZYNIONE JEJ WOLĄ ZIEMSKĄ (świadomością). Żyjesz zatem w myśl pewnego zamysłu, ale to, jak będzie wyglądała jego realizacja, zależy od tego, jak wypadnie sprawdzenie samego siebie w sytuacji ŻYCIA. ŻYCIE ZIEMSKIE ma swój wymiar ludzki, ale ma też swój wymiar zaświatowy, którym jest WZMOCNIENIE ENERGETYCZNE. A zatem: To, że, osiągniesz sukces jako CZŁOWIEK, wcale jeszcze nie oznacza, że osiągniesz sukces JAKO WZMACNIAJĄCA SIĘ ENERGIA, MAJĄCA NA WZGLĘDZIE SWÓJ BYT ZAŚWIATOWY. Nie jest to sprawą NICZYJEGO arbitralnego osądu, ale oceny tej DOKONUJESZ ZE SWEJ WŁASNEJ WOLI TY SAM. I jest to wymiar INNY od ZIEMSKIEGO.
- Kim jesteś? - Co się tyczy tego, kim jestem, to dla Was zwać się będę imieniem WOJTEK, tak u Was popularnym, pospolitym - i chcę pozostać ukryty pod tym imieniem. (...) Żyłem i umarłem, a śmierć Moja okupiona została łzami i smutkiem Mojej rodziny. Czy ważne jest zatem, w jakim zakątku świata tego żyć Mi przyszło? Czy ważne jest Moje ziemskie imię, skoro to, co nazywacie życiem, przeżyłem w znoju i jak każde ludzkie stworzenie doświadczyłem w sobie i szczęście, i nieszczęścia? Krajem Moim była Ziemia tego świata, bo w życiu ludzi nie jest ważne miejsce żywota, ale jego efekt końcowy. Czy rozumiecie więc Moje słowa? Wielu z tych, którzy pytać Was będą o Moje życie, doświadczenia, fakty, kierować się będzie próżną ciekawością. A Ja mam na ten temat do powiedzenia jedno: TO CZEGO UCZY ŻYCIE, JEDNAKĄ JEST DLA WAS NAUKĄ - NIEZALEŻNIE OD TEGO, CZY TOCZY SIĘ W RÓWNIKOWEJ DŻUNGLI, CZY NA BIEGUNACH ZIEMSKICH. Inaczej mówiąc, rezultat TWOJEGO życia jest rezultatem wywołanym przez CIEBIE, a nie przez miejsce Twojego żywota.
- Jaki jest cel Twojej misji? - MOJA MISJA DOTYCZY SPRAWY O CHARAKTERZE PODSTAWOWYM. JESTEM TU GŁÓWNIE PO TO, ABY NAUCZYĆ WAS CZERPANIA ZE SWEGO WEWNĘTRZNEGO SKUPIENIA MYŚLOWEGO WIARY W ISTOTĘ CZŁOWIEKA Jesteście dla siebie nawzajem tylko ludźmi. A JA chcę, abyście byli LUDŹMI w innym sensie. CHCĘ, ABYŚCIE W SOBIE SAMYCH ODNAJDYWALI SŁOWA MÓWIĄCE, ŻE to WY JESTEŚCIE NAJWAŻNIEJSI W TYM TUTAJ BYTOWANIU, I ABY OCZY WASZE NAUCZYŁY SIĘ W INNYCH DOSTRZEGAĆ TO, CO WIDZICIE W SOBIE SAMYCH. CELEM MOIM JEST dać WAM TROCHĘ WIĘCEJ WIEDZY o Was samych, ABYŚCIE WKROCZYLI NA NOWĄ DROGĘ MYŚLENIA I ZMIERZALI NIĄ PRZEZ NASTĘPNE WIEKI. Bo jesteście warci, aby taki właśnie tok myślenia obronił Was przed KATASTROFAMI, O KTÓRYCH WIECIE Z PRZEPOWIEDNI. JEDNOCZEŚNIE ten nowy sposób myślenia powinien dać Wam szansę na uzyskanie w toku Waszych kolejnych bytowań ZBAWIENIA ABSOLUTNEGO. Cel ten jest tak Ogromny, że uwierzyć w możliwość JEGO REALIZACJI MOGĄ TYLKO CI, KTÓRZY WIEDZĄ O NAS WIĘCEJ NIŻ SZEROKIE MASY LUDZKICH BYTOWAŃ. Zmorą tych czasów są błędne poglądy, niewłaściwe zachowania. TRUDNOŚCI WASZEGO MYŚLENIA BIORĄ SIĘ STĄD, ŻE SŁOWA SĄ UKRYTE W WASZYCH CIAŁACH, A W SŁOWACH, KTÓRE WYPOWIADACIE NA ZEWNĄTRZ, BOICIE SIĘ BRONIĆ SŁÓW UKRYTYCH W WASZYM CIELE. ZAŚWIATY często nazywają te NOWE myśli Zorzą, ale wierzcie mi, że ONE BĘDĄ ZORZĄ.(...)
- Dlaczego piszesz w języku polskim? - To, ile mogę Wam przekazać, zależy również od tego, ile da się wyrazić słowami GATUNKU LUDZKIEGO. Gdybyśmy mówili do WAS za pomocą ZNAKÓW ZAŚWIATOWYCH, to MYŚL ZAŚWIATÓW BYŁABY DLA Was nieczytelna. Na przykład w opisywaniu tego, czym są ZAŚWIATY, MUSIMY OPEROWAĆ SYMBOLAMI WASZEJ WIARY, bo WIARA WASZA jest tym, co wyrosło z NAS.(...) WIEDZCIE, ŻE SŁOWA za pomocą których porozumiewamy się ze sobą w ZAŚWIATACH, są słowami MYŚLI, a Wam trzeba SŁÓW - SYMBOLI. (...) Jestem ZAŚWIATOWYM BYTEM ENERGETYCZNYM, a to oznacza, że mowa w sensie ziemskim nie jest Mi potrzebna. TO, CO PISZĘ TĄ OTO RĘKĄ, JEST MOIM, uczynionym z własnej WOLI, ukłonem wobec WAS, MUSIAŁEM BOWIEM W TYM CELU ZADAĆ SOBIE TRUD NAUCZENIA SIĘ Waszego języka.
Wojtek
|